Giełda barometrem gospodarki
Giełda papierów wartościowych w powszechnym przekonaniu stanowi barometr gospodarki, czyli że koniunktura giełdowa z wyprzedzeniem wskazuje zmiany w koniunkturze makroekonomicznej. Zanim nastąpi konkretne wydarzenie w gospodarce rynek przewiduje je z wyprzedzeniem. Mówimy wtedy, że zostało ono zd…
Giełda papierów wartościowych w powszechnym przekonaniu stanowi barometr gospodarki, czyli że koniunktura giełdowa z wyprzedzeniem wskazuje zmiany w koniunkturze makroekonomicznej.
Zanim nastąpi konkretne wydarzenie w gospodarce rynek przewiduje je z wyprzedzeniem. Mówimy wtedy, że zostało ono zdyskontowane. Dlatego rynek może w ogóle nie zareaguje na informację w momencie zaistnienia spodziewanego zjawiska, bądź będzie ona odwrotna do przewidywanej np. przez ekonomistów.
Giełda często nazywana jest barometrem gospodarki, ponieważ w cenach instrumentów finansowych bezpośrednio odbiją zjawiska zachodzące w gospodarce. Zjawisko antycypacji (przewidywania) polega na tym, że na giełdzie wcześniej niż w innych obszarach życia gospodarczego można zaobserwować zmiany koniunktury, czyli ożywienie gospodarcze lub oznaki recesji. Wspomina się nawet o półrocznym okresie wyprzedzenia zmian koniunktury giełdowej wobec koniunktury makroekonomicznej.
Analizy przeprowadzone w Instytucie Badań nad Gospodarką Rynkową dla 14 najważniejszych gospodarek świata (w tym amerykańskiej, japońskiej i niemieckiej) przy pomocy współczynników korelacji pokazują, że ma miejsce kwartalne, a nie półroczne wyprzedzanie koniunktury makroekonomicznej przez koniunkturę giełdową. Badania pokazały także, że istnieją równie silne związki świadczące o wyprzedzaniu przez koniunkturę makroekonomiczną koniunktury giełdowej. Ponadto okazało się, że w gospodarce globalnej wraz z upływem czasu w coraz większym stopniu upodabniają się zarówno ruchy indeksów na giełdach, jak i zmiany koniunktury makroekonomicznej w większości krajów.
Koniunkturę makroekonomiczną kształtują tzw. czynniki fundamentalne, których kwintesencją są nastroje konsumentów i przedsiębiorców. Obecne perturbacje na giełdach wpływają znacząco na nastroje inwestorów giełdowych.
Czy gorsze nastroje na giełdach przeniosą się do sfery realnej gospodarki? Obecna sytuacja gospodarki globalnej jest odmienna od stanu sprzed kilkunastu lat. Najważniejszym graczem są Stany Zjednoczone, ale znaczenie innych potęg regionalnych, takich jak Unia Europejska czy azjatyckie rynki Chin i Indii, powoli osłabia pozycję USA.
Wiele wskazuje, że dojdzie najwyżej do spowolnienia wzrostu gospodarki światowej. Niepokój na giełdach najprawdopodobniej powoli zaniknie. Skomplikowana natura obecnych perturbacji nie pozwala jednoznacznie stwierdzić, czy kłopoty amerykańskiego rynku kredytów hipotecznych rozleją się na inne rynki. Na szczęście, po przykrych doświadczeniach z poprzednich dekad polityka monetarna największych potęg gospodarczych świata jest znacznie lepsza niż dawniej i powinna pomóc w zażegnaniu potencjalnego kryzysu.